Piramida pragnień

 
Ludzką naturą jest pragnienie przyjemności i rozkoszy. Człowiek chce otrzymać wszystkie przyjemności świata. Wydaje mu się, że lada chwila, jeszcze troszkę, a będzie miał wszystko, aby poczuć się szczęśliwym. Jednak pragnienia zmieniają się jak kadry filmowe i on zaczyna zadawać sobie pytanie: „Czy naprawdę tego chciałem?”
 
Świetny amerykański psycholog Abraham Maslow, autor teorii hierarchii potrzeb, podzielił pragnienia człowieka na pięć podstawowych poziomów od prymitywnych do bardziej złożonych. Zgodnie z jego piramidą potrzeb, w miarę zaspokajania swoich potrzeb niedoboru jednostka porusza się jak po drabinie, począwszy od niższego szczebla do wyższego.
 
Pojawienie się nowego pragnienia pozwala człowiekowi poczuć, że żyje, istnieje, cieszy się życiem. Ale nagle zanika apetyt, pojawia się bezsenność, znika pragnienie poznania czegoś nowego, chęć do seksu, do muzyki itp. i on jakby umiera, tracąc smak życia.
 
W miarę wewnętrznego rozwoju człowieka egoizm jego rośnie. Mówiąc „egoizm”, nie mam na myśli czegoś negatywnego (w sensie: „Ach ty, egoisto, myślisz tylko o sobie!”), lecz siłę napędową rozwoju człowieka.
 
Ludzkość rozwija się, wykorzystując egoizm jako paliwo. Na początku dziejów egoizm przejawiał się jedynie na poziomie zasadniczych potrzeb. Dla utrzymania życia biologicznego człowiek potrzebuje jedzenia, rodziny, kontaktu z innymi ludźmi. Jest to przejaw pragnień fizycznych.
 
Jednak ludzkość dojrzewa i pojawiają się pragnienia utworzone i podtrzymywane przez społeczeństwo (pragnienia społeczne): być bogatszym niż inni, posiadać więcej rzeczy, być uwielbianym przez podobnych sobie i zasłużyć na uznanie tych, którzy osiągnęli więcej niż on sam.
 
Pragnienia socjalne różnią się od fizycznych przede wszystkim tym, że są przejmowane od społeczeństwa. Żyjąc w odosobnieniu z dala od ludzi, człowiek nie dążyłby do podobnych przyjemności. Ponadto pragnienia te mogą być zrealizowane wyłącznie poprzez społeczeństwo.
 
Pragnienie doznania przyjemności z bogactwa, zaszczytów, władzy i sławyzmieniło oblicze ludzkości. Doprowadziło do hierarchicznego rozwarstwienia, a także do utworzenia nowych struktur społeczno-gospodarczych.
 
Wznosząc się po piramidzie potrzeb, człowiek zapragnął mieć przyjemność z wiedzy. Pragnienie poznania świata jest o wiele silniejsze niż inne pragnienia, choć też jest napędzane przez społeczeństwo i jest ściśle związane z pragnieniem sławy i władzy. W końcu wiedza daje ogromną władzę. Wydaje się, że osoba, która wie wszystko, posiada świat. To pragnienie, wzmocnionewielokrotnie przez społeczeństwo, przyczyniło się do rozwoju nauki,
kultury i edukacji.
 
Człowiek charakteryzuje się swoim szczególnym zestawem pragnień społecznych, który ulega zmianie w ciągu całego jego życia. Na przykład największym pragnieniem jednej osoby może być wzbogacenie się, inny dąży do sławy, a trzeciego fascynuje wiedza . Jednak rzecz w tym, że pragnienie prędzej czy później zostaje napełnione i gaśnie.
 
Człowiek czuje się taki szczęśliwy, zdobywając pierwszy milion, ale nie doznaje połowy tej radości, zarabiając dziesiąty, dwudziesty (co za różnica który) milion, bo teraz marzeniem jego są już nie same pieniądze, lecz sława najbardziej wpływowego bogacza, w imię czego gotów jest poświęcić wszystkie swoje miliony.
 
Człowiek stale szuka nowych celów i jeśli nic go więcej nie pociąga i nie cieszy, to nie czerpie on z życia żadnej przyjemności. Widzimy na przykładzie człowieka w podeszłym wieku, że jeśli pełen jest pragnień i celów, jest on faktycznie jeszcze młody, natomiast osoba w młodym wieku, przesycona życiem, nie znajdująca przyjemności w czymkolwiek, jest jak starzec. Z logiki wynika, że brak pragnień oznacza śmierć.
 
Piramida pragnień generic clomid price
Życie nie daje człowiekowi spokoju. Aby poczuć, że żyje, musi on ciągle uganiać się za celem, odkrywając za każdym razem, że wymarzony cel był tylko iluzją. A w naszych czasach człowiek nie ma minuty czasu, aby cieszyć się nawet tym złudzeniem. Zdobyte z takim trudem osiągnięcia rozsypują się na jego oczach.
 
Jak więc osiągnąć szczęście, aby poczuć się w spokoju i beztrosce? Jak pozostać w radości w nieskończonym strumieniu życia? Jak nie uganiać się za czymś bezsensownym? Jak doznać szczęście bez poczucia niedosytu?
 
Recepta jest dość prosta i znana od dawna. Człowiek najpierw musi zrozumieć, że źródło pragnienia nie może być napełnione w nim samym. Zwykły przykład: będąc głodnym, możesz zjeść jeden talerz zupy i poczuć z tego przyjemność jeden raz, ale jeśli nakarmisz dziesięć osób, to będziesz czerpać przyjemność z każdego z gości. Można powiedzieć, że niby nic nie dostałeś, ale otrzymałeś dziesięć razy więcej. Możesz otrzymać sto razy więcej, jeśli zaprosisz nie dziesięć, a stu przyjaciół. A więc, źródło przyjemności znajduje się poza tobą i jest nieskończone.
 
Chociaż wydaje się to tak proste, aby spełniać pragnienia tych, których kochasz (dziecka, ukochanej osoby, przyjaciela), i mieć z tego przyjemność, ale jest to możliwe tylko pod warunkiem, że ta druga osoba też cię kocha.
 
Natura nasza jest egoistyczna i każdy myśli o tym, jak wykorzystać bliźniego dla własnej korzyści. Jednak człowiek jest w stanie zmienić kierunek swojego pragnienia z otrzymywania na obdarzanie, i to nie na prymitywnym poziomie, jak na przykładzie z talerzem zupy, lecz na poziomie globalnym. Jednostka może żyć dla dobra wszystkich ludzi, a oni dla jej dobra i tylko wtedy będziemy w stanie zatrzymać tę nieskończoną gonitwę za pragnieniami. Wówczas będziemy mogli poczuć wreszcie spokój i szczęście.
 
Wydaje się to fikcją? Rozumiem cię. 200 lat temu ludzie nie myśleli, że można lecieć na Księżyc, a 30 lat temu telefony komórkowe nie były bardziej realne niż czapka niewidka. Uzmysłowienie konieczności powszechnej miłości jako jedynego sposobu na osiągnięcie szczęścia nie jest sprawą do załatwienia w ciągu jednego dnia.
 
Świetnie – możesz powiedzieć – chcę być szczęśliwy, a nawet być może jestem gotów pokochać wszystkich. Co powinienem zrobić? Czy muszę pracować przez całą dobę, a pieniądze rozdawać ubogim? – Można, tylko nie ma to sensu. Cała historia ludzkości pokazuje, że taka dobroczynność nie doprowadziła do ukształtowania lepszego społeczeństwa.
 
Ujawniająca się w dzisiejszych czasach globalna współzależność przyczynia się do tego, że coraz więcej ludzi na całym świecie zaczyna odczuwać ostrą potrzebę w zjednoczeniu i jest w stanie to zrealizować na zasadzie wzajemnej miłości. Pragnienie ich jest tak silne, że pozostała ludzkość będzie przyłączać się do nich.
 
Tal Aszer
 

Odwiedź nas na Facebooku

Rzeczywistość z przymrużeniem oka

karykatura1.jpg
Copyright