Obudźmy śpiący gen!

Altruistyczny gen u zwierząt – to wciąż zaskakujący fenomen natury. Obserwacje pokazują, że w pewnych sytuacjach wyłącza się u zwierząt instynkt samozachowawczy i wykonują one akt masowej autodestrukcji (samozniszczenia). Na przykład polarne myszy, których populacja przekroczyła przyznany przez naturę limit, gromadzą się w ogromne stada i rzucają się do oceanu. Innym przykładem jest wyrzucanie delfinów i wielorybów na brzeg, znikanie różnych gatunków roślin. W taki sposób natura pozbywa się nadmiaru przedstawicieli świata zwierzęcego i roślinnego i przywraca wszystko do stanu równowagi ze sobą.

Do tej serii można dodać fenomen nagłego powojennego wzrostu liczby urodzeń chłopców. Zjawisko to nie jest wytłumaczalne, wymyśliliśmy tylko nazwę: fenomen lat wojennych. Jednak uważam, że chodzi tu również o balans z naturą.

Natura kryje w sobie wiele tajemnic – wręcz niesamowitych. Niezwykłe właściwości wielu zjawisk natury tak bardzo nie odpowiadają naszym zwyczajnym pojęciom, naszej logice, że nie jesteśmy w stanie ich wytłumaczyć i odkładamy na później – następnym pokoleniom.

Nie bardzo zgadzam się z określeniem „gen altruizmu” z tej przyczyny, że altruizm nie może w rzeczywistości występować w nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej naturze. Po prostu istnieje mechanizm wrodzonych instynktów, które determinują zachowanie zwierząt. Wszystko ma na celu utrzymanie równowagi w przyrodzie. Zwierzęta zachowują się zgodnie z funkcjonującym w nich programem i nie eksploatują środowiska więcej niż potrzebują do utrzymania własnego istnienia. Altruizm nie został zaprogramowanyprzez naturę w zwierzęta lub rośliny. Istnieje on jedynie w człowieku.

Tylko w ludziach leży u podstaw genetyczna predyspozycja do dobra, do altruizmu i miłości do bliźniego. Kochamy inną płeć, dzieci, zwierzęta itd. Są to iskry śpiącego genu altruistycznego – genu obdarzania. Jest on obecny w nas, ale śpi – mocno i długo.

Tymczasem póki on śpi, władzę nad nami przejął gen egoistyczny… Podobnie jak Guliwer, jesteśmy splątani łańcuchami cudzej władzy, która manipuluje nami. Tylko człowiek ze wszystkich poziomów natury chce wchłonąć cały świat dla własnej przyjemności, tylko on wykorzystuje bliźniego dla swojej korzyści. Właściwość ta istnieje tylko w człowieku. Konsumpcyjny stosunek do wszystkiego zapuścił swoje korzenie…

Obudźmy śpiący gen! where to buy propecia uk

Jednakże nie przeczy to istnieniu altruizmu w człowieku. Prawa egoizmu lub altruizmu nie dotyczą zapewnienia minimalnych potrzeb człowieka, gdyż nie możemy działać dla dobra bliźniego, narażając na niebezpieczeństwo własne istnienie. Jest to całkowicie nienaturalne. Człowiek musi zapewnić sobie swoją egzystencję, aby móc czynić dobro bliźniemu. Altruizm zaczyna się powyżej zasadniczych potrzeb fizjologicznych i dlatego istnieje tylko w człowieku.

Zachowanie altruistyczne jest podstawową wartością ludzkości, jej cnotą. Jednak w rzeczywistości wszystkie nasze czynności altruistyczne wywodzą się z pobudek egoistycznych: w celu uspokojenia sumienia, z przekonań religijnych, ze strachu przed karą przez los itp. Prawdziwie bezinteresowny czyn, który nie kryłby w sobie żadnej moralnej, religijnej lub instynktownej podszewki, nie jest możliwy, póki śpi gen altruistyczny!

Altruizm oznacza taki stosunek człowieka do innych, kiedy inny staje się dla niego ważniejszy od siebie samego. Prawdziwym uważa się taki altruizm, gdy pragnienie obdarzania i miłości do innych przejawia się tylko w celu równowagi i scalenia z naturą. Jest to zupełnie inne pojęcie – nie dla własnej satysfakcji, lecz właśnie dla balansu z naturą.

Natura nie chce, abyśmy byli robotami w rękach egoizmu. Ona nas stworzyła jako ludzi! Obecna jest w nas miłość do bliźnich, ale nie jest łatwo znaleźć i przywrócić ten śpiący gen altruizmu. Musimy anulować swoją dumę, zazdrość w stosunku do innych, dążenie do honorów, panowania nad innymi, co jest równoznaczne z rewolucją w nas, bo chcemy, aby przejawiło się coś, czego nikt nigdy nie odczuwał.

Jeśli nam się to uda, wówczas zmienimy się tak bardzo, że będziemy doznawać rozkoszy od rzeczy, których wcześniej nie życzyliśmy sobie i których nienawidziliśmy… Wówczas dosięgniemydo innego systemu egzystencji, który od samego początku w nas istniał, tylko był pogrążany przez wiele lat w letargicznym śnie i my jego nie odczuwaliśmy.

Potrzebujemy budzika – naszego pragnienia i gdy obudzi się ten gen, zapanuje wtedy na świecie władza miłości do innych, a władza miłości do siebie pójdzie w niepamięć. I my będziemy się dziwić, dlaczego spaliśmy tak długo.

Wład Rutus

Odwiedź nas na Facebooku

Rzeczywistość z przymrużeniem oka

296477_386109951462740_1102762700_n.jpg
Copyright