Kostka Rubika 2011

Wyniki roku      

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Przeglądając setki stron internetowych, próbuję podsumować miniony rok 2011. Co było w nim nadzwyczajnego?      

Utrwaliły się w pamięci kataklizmy będące ostrzeżeniem przed czymś, czego świat mógłby ewentualnie uniknąć. Nasza planeta jawi mi się jako rozmontowana i rzucona w kąt zaśmieconego pokoju kostka Rubika. Czy ktoś może ją złożyć? Gdzie się podziała harmonia Ziemi i jej dobrobyt, obiecany niegdyś przez ojców postępu?      

Pamiętam, jak w latach 80-ych pasjonowaliśmy się tą kostką… Chaotycznie ułożone kwadraty w różnych kolorach miały być uporządkowane na każdej z sześciu stron i każda strona musi zawierać kwadraty w jednym kolorze. Najbardziej fascynowała i pociągała mnie w tej łamigłówce możliwość tworzenia całości, osiąganie harmonii z chaosu.      

Kostka Rubika 2011 cheap viagra kamagra

Dzisiaj ludzkość wydaje się być globalną kostką Rubika, gdzie każdy z nas został rzucony w inną stronę, jak kolorowy kwadrat.      

Miniony 2011 rok pełen był dramatycznych wydarzeń. Coś poszło nie tak w naszym świecie. Natura i człowiek rozeszli się, jak kwadraty rozebranej kostki, i nie mogą się zejść z powrotem. Być może stworzyliśmy niewłaściwą drogę postępu, o którym marzyliśmy, i zbieramy teraz owoce tego monstrum?      

W katastrofach ostatnich lat coraz większego znaczenia nabiera czynnik ludzki. Jakie wnioski możemy wyciągnąć z tych niejednoznacznych wskazówek przeznaczenia? Co możemy z tego zrozumieć, czego się nauczyć, by uniknąć cierpień?      

Kolektywny Rozum      

Po wszystkich błędach i ciosach być może zrozumiemy, jak możemy nie tylko uniknąć katastrof, ale także nauczyć się kontrolować swój los. W tym celu nie trzeba wynajdywać roweru, samochodu, robota lub czegoś super technologicznego, chociaż właśnie w postępie technologicznym wielu myślicieli i fantastów widziało nadejście szczęśliwej ery ludzkości.      

Przypomnijmy sobie Stanisława Lema, który w „Solaris” wyraził świetną myśl: „Człowiek potrzebuje człowieka”. Innymi słowy, najważniejszymi od wszelkich osiągnięć technicznych są relacje między ludźmi.      

W XX wieku przez W.I. Wiernadskiego, Edwarda Leroy i Teilharda de Chardin zostały opracowane koncepcje naukowe planetarnej formy świadomości zawarte w ich pracach o noosferze. „Noosfera” stała się pojęciem prawdziwie rewolucyjnym, ponieważ określiła zakres interakcji pomiędzy społeczeństwem a naturą, w którym rozumna działalność człowieka jest decydującym czynnikiem rozwoju. Wiernadski w swoim czasie proroczo oświadczył, że noosfera jest najwyższym stadium ewolucji biosfery, które jest związane z rozwojem człowieka.  

Śmiała idea spowodowała pod koniec ubiegłego wieku powstanie teorii Kolektywnego Rozumu N. Moisiejeva. Ten geniusz końca XX wieku połączył biosferę planety i społeczeństwo w jeden organizm. Nieodzowną potrzebę w rozwoju tego organizmu Moisiejev widział w konieczności przyjścia do homeostazy człowieka z biosferą. Psychologowie, socjologowie i ekonomiści piszą już o konieczności zjednoczenia się na podstawie współpracy i integracji, oraz rezygnacji z egoistycznego postępu jednych kosztem drugich.      

Najciemniej jest przed świtem      

Świadomość jedności między ludźmi, jedności naszej planety i ludzkości, globalności i integracji powoli, ale nadchodzi. To zjawisko, moim zdaniem, jest głównym osiągnięciem ubiegłego roku.      

Przyszłość zależy od tego, czy uda nam się zebrać razem przy okrągłym stole i rozwiązać nasze problemy – nie natychmiast, lecz stopniowo, wyszukując punktu oparcia, który łączy nas wszystkich. Dalsze posunięcia w poszukiwaniu lepszych stosunków będą związane z uświadomieniem sobie faktu, że źródłem wszystkich problemów jest wyobcowanie i egoizm, który stanowi przeszkodę dla naszego rozwoju. W przeciwnym razie czeka nas przyszłość nie do pozazdroszczenia, o której nie chce się nawet myśleć…      

Najciemniej jest przed świtem. Ten stan chaosu, który doświadcza obecnie ludzkość, może być trampoliną, oparciem, które sprzyja skokowi w nowe życie. Być może Wiernadski miał rację. My i nasza planeta jesteśmy jednym organizmem i nasza przyszłość zależy tyko od nas, a raczej dobrych relacji między nami. A to oznacza, że ewolucja noosfery, planetarnej świadomości zobowiązuje nas do przejścia na następny, wyższy poziom istnienia.

Żegnając stary rok, chciałbym mieć nadzieję, że nowy 2012 przyniesie nam lepsze życie. Ludzie zaczną się zbierać, jak rozrzucone części globalnej kostki Rubika, we wspólnym poczuciu jedności między sobą oraz w odniesieniu do matki natury, jak bracia, którzy odnaleźli się nawzajem. Kataklizmy staną się przeszłością, ponieważ noosfera, powiązana ze zmienionymi ludźmi, uzyska jednolitą harmonię systemu.      

Tal Aszer  

Odwiedź nas na Facebooku

Copyright