Psychologia Integralnego Społeczeństwa II

 

Życie bez cierpienia

- Mówisz, że dziecko musi być tak wychowywane, aby od najmłodszych lat uczyło się holistycznego postrzegania świata.
- Tak, tylko w ten sposób. W końcu nasz świat jest globalny. Wielu ludzi już to dostrzega, Między innymi dlatego, że uczymy dzieci, jak ważne jest dostosowanie się do otaczającej rzeczywistości. . 
- Czy dobrym pomysłem jest postawienie przed 3-letnim dzieckiem globusa i wprawienie go w ruch?
- Oczywiście a nawet w młodszym wieku. Nawet jeśli dziecko nadal nie będzie rozumiało, czym jest pokazana mu rzecz, pozwól mu się nią pobawić. Zapamięta to wydarzenie. Możesz nie być tego świadomy, jednak w twojej podświadomości przechowywane są wspomnienia z bardzo wczesnego dzieciństwa, praktycznie od 0 do 1 roku życia. 
- Mogą one zostać przywołane: Leżysz sobie, zmieniają ci pieluszki, karmią i myją. Nie widzisz jeszcze siebie i świata, jednak coś już tam jest. W każdym małym ciele drzemie dorosły człowiek. Nie dostrzegamy tego, ponieważ zwracamy uwagę tylko na wygląd. Pojęte przez dziecko obrazy i idee przed 9, czy 10 rokiem życia stanowią fundament jego rozwoju. Potem przychodzi etap kształtowania i wdrażania ich w życie, jednak jest już wtedy za późno, by coś zmienić. Jeżeli nie zbudujemy w dziecku właściwej podstawy, jeżeli nie zapewnimy mu właściwego rozwoju w tym okresie, dalsze wychowanie będzie daremne. Dziecko będzie posiadało inne idee oraz inne przykłady zachowań i relacji. 
- Dlatego należy zacząć dosłownie już od narodzin lub przynajmniej of 3 roku życia.
- Kiedy nauczyciele i rodzice wchodzą w interakcje z dziećmi, uświadamiają sobie, że jest to bardzo trudno, ponieważ dzieci są niestabilne. Raz biegają, raz krzyczą, to rzucają się na ziemię, pławiąc się w swej furii. Zdarza się, że wychodzą z pokoju, ponieważ to wydaje im się najbardziej stosowne. Czy powinniśmy je ograniczać, czy raczej wykorzystać to, jak się zachowują? 
- Nic z nim nie powinniście robić. Musicie tylko stworzyć dla nich środowisko integralne. To wszystko. W takim środowisku będą polegały na innych a inni na nim. Same muszą to zrozumieć, bez wyjaśnień, jednak, jeżeli zaistnieje taka konieczność, w ramach wyjaśnień możecie wykorzystać różne przykłady ze świata. Kim jesteś? Jesteś przewodnikiem po świecie, w którym się znalazło. To oznacza, że musisz mu zademonstrować , jak to działa. Pokaż mu jak traktujesz innych, jak dzielisz się z innymi i robisz coś dla nich. On musi to wszystko zobaczyć. 
-I stopniowo, w oparciu on te niezwykle subtelne współzależności, pokaż mu, że jeśli nie będzie uczestniczył we wspólnych działaniach i nie będzie brał innych pod uwagę, jeśli nie będzie chciał być z wszystkimi połączony integralnie, wtedy inni również nie będą traktowali go tak, jak sobie tego życzy. To właśnie dlatego jest tyle cierpienia. Wtedy dziecko zacznie poznawać system od wewnątrz i to życie go wszystkiego nauczy. W końcu życie uczy nas za pomocą kija, za pomocą małych rozczarowań: Tak byłeś traktowany, zrobiła ci to twoja mama, opiekunka, czy też inne dzieci. To znaczy musi otrzymać karę, ale również odpowiednią nagrodę za właściwą postawę wobec integralnego środowiska. 
- Załóżmy, że podczas jakiś wspólnych zajęć, dziecko podeszło do nauczyciela i go kopnęło. Tak się rzeczywiście dzieje. 
- Jeżeli weźmiesz nieprzygotowane dziecko z ulicy i umieścisz w tego rodzaju systemie, wtedy oczywiście przeżyje ono straszne stany, ponieważ niczego nie będzie rozumieć.


Upodobnienie się do natury gwarancją bezpieczeństwa

Psychologia Integralnego Społeczeństwa II buying doxycycline in vietnam

- Rodzice martwią się, że dziecko, które dorastałoby w tego rodzaju społeczności mogło by stać się zbyt zależne od opinii innych ludzi i straciłoby swoją niezależność. 
- Myślę, że to nonsens. Największą siłą sprawczą w świecie jest natura. Jeżeli jestem do niej podobny, nie muszę się niczego obawiać. Nie będę wtedy słaby, cały czas siebie chroniąc, nie będę też żył w strachu, czekając na cios. Takie życie jest w istocie gorsze od śmierci. Podobieństwo do natury czyni mnie natomiast silnym, niezależnym, rozsądnym i spokojnym. Pozwala mi ono również osiągnąć w życiu równowagę. Poza tym nie potrafię sobie wyobrazić rodzica, który powiedziałby swojemu dziecku: „Bądź silny i uzbroi się” . Ktoś koło ciebie splunął; zabij go. Ktoś za tobą przeklął; odwróć się i go zastrzel. „My pokazujemy dzieciom, że lepiej być łagodnym dla ludzi z otoczenia, ponieważ tak jest najbezpieczniej. Mówimy, „Nie pyskuj,”, „Idź stąd,” „Nie zadawaj się z tymi ludźmi,” Dobrze traktuj innych.” W ten sposób budujemy dla dziecka sprzyjające środowisko, co zmniejsza szansę, że ktoś wyrządzi mu krzywdę. Rodzice zawsze uczyli swoje pociechy łagodności, bycia miłym dla ludzi oraz stronienia od wszystkiego, co szkodliwe i złe i zbliżania się do dobrych rzeczy. Tak samo jest w każdym społeczeństwie a zwłaszcza w globalnym i integralnym, czyli takim, w jakim przyszło nam żyć. Nawet jeżeli człowiek jest silnym atletą, nie będzie wykorzystywać swej siły w sposób negatywny. Pracował on nad swoim ciałem nie dlatego że od początku nastawiony był na agresję , lecz dlatego że brakowało mu pewności siebie. 
- Teraz kiedy zaczęliśmy wprowadzać te metodę w życie, zrodziło się pytanie dotyczące pracowni, czy warsztatów, na których dziecko mogłoby realizować swoje wyjątkowe umiejętności takie jak śpiew, gra na instrumencie, uczenie się matematyki i przedmiotów ścisłych, itd. Co więcej w pewnym wieku dzieci zaczynają odczuwać potrzebę nauczenia się jakiegoś rodzaju sztuk walki. Czy jest sens tworzenia dla nich takich właśnie zajęć? 
- Uważamy, że wszystkie gry powinny być zespołowe. Jeżeli cała grupa wygrywa, wtedy dzielę się uczuciem wygranej z innymi , jednak nigdy nie powinienem czuć, że się wyróżniam. Gry muszą być częścią wychowania. Natomiast jeżeli nastawię jedną osobę przeciwko drugiej, działam niezgodnie z naturą. Być może taka umiejętność może przydać się w pewnych okolicznościach, jednak, w gruncie rzeczy, nie widzę tego żeby tacy ludzie mogli odnieść sukces. Takie umiejętności nie stanowią dla człowieka żadnej ochrony i nie umożliwiają ocalenia innych. Myślę, że wszystko to jest zwyczajną reklamą właścicieli klubów. W naturze nie znajdziemy żadnego jednoznacznego dowodu na to, że tężyzna fizyczna i bycie silniejszym od innych jest konieczne. Różnice nie występują tylko między ludźmi, ale też między narodami: niektóre z nich są silniejsze i bardziej wytrzymałe fizycznie, inne słabsze. Nic to jednak nie zmienia. Wygodny stan człowiek, czy naród może osiągnąć tylko poprzez upodobnienie się do natury.


Złodzieje i przestępcy

- Jak wielu nienaprawionych ludzi nadal mam wiele pytań, zmartwień i obaw: Co się stanie z przestępcami, złodziejami oraz innymi ludźmi, którzy będą chcieli wykorzystać tę delikatną rzeczywistość, zbudowaną na niezwykle wrażliwej równowadze? Co się stanie jeśli postanowią wszystko ukraść i przejąć cały system?
- Czy rozumie Pan, że do tego systemu należy połowa populacji ludzkiej? Kto się może temu przeciwstawić? Gdzie są złodzieje, aktywiści i przestępcy? Zostaną oni ściśnięci przez masy i nie będą w stanie wystawić swojego nosa. Oni również otrzymają propozycję przyzwoitego życia i pensji takiej jak wszyscy. Sądzę, że nie pojawią się takie trudności. Będzie wiele problemów, jednak nie do rozwiązania, ponieważ nie ma innej drogi. Natura zmusza nas do zmiany. Jeżeli nie będziemy robić tego, co dyktuje i nie osiągniemy z nią równowagi, to będzie nasz koniec. Może Pan prowadzić rozważania i rozmyślania przez długo czas, jednak istnieje tylko jedno obowiązujące prawo- prawo natury. Dziś połowa ludzkości chodzi głodna a druga połowa nie wie, co zrobić ze wszystkimi nadwyżkami. Naprawa tej nierównowagi ustanowi normalne społeczeństwo ludzkie. Najważniejsze by ludzka rasa upodobniła się do natury, stając się miłym, dobrym i zrównoważonym wewnętrznie. Wtedy nie będziemy musieli się dłużej obawiać naszego unicestwienia. 
- Rozumiem, że nie lubi Pan słowa “kara”, ale czyż nie powinna wisieć nad nami jakaś mocna ręka, której litość wiązałaby się z rozpuszczeniem dziecka? Z tego, co Pan mówi, nie ma dla tego w ogóle miejsca. 
- Nie oczywiście, że istnieje taka możliwość. 
- W jakiej formie, jak?
- W formie bardzo ostrej skargi społecznej. Należałoby się jednak zastanowić nad wymiarem tej kary tak żeby nie zabijała ona w jednostce „człowieka” i nie naruszała jego poczucia godności. Jedynymi narzędziami wywierania wpływu na jednostkę powinny być szacunek i publiczne uznanie. Ostatni najbardziej notoryczny przestępca również posiada dumę : „Jestem złodziejem z własnego wyboru. Zobacz kim jestem, siedziałem w więzieniu! Okaż mi szacunek! Nie ma silniejszego narzędzia wpływu wobec negatywnych elementów w społeczeństwie niż dawanie im szans na podniesienie swej rangi lub vice versa umieszczenie ich w środowisku, które patrzy na nich z góry. 
- Mają oni zbyt wygórowany stosunek wobec swojego “ja”, co łatwo wykorzystać. W istocie są jak małe dzieci, którymi można w różny sposób manipulować, dając im na przykład szansę zabłysnąć lub wręcz przeciwnie udzielając lekkiej nagany i pokazując, że poprzez niektóre czyny tracą oni szacunek w oczach innych. 
- Jestem dorosłym, którego otacza mnóstwo dzieci. Nagle jedno z dzieci robi coś, co sprawia mi przykrość. Czy mogę pokazać dziecku, że mnie to smuci?
- To nie będzie wychowaniem. Wychowanie dziecka zachodzi w otoczeniu, w którym wszyscy są równi. Dlatego twoje niezadowolenie musi zostać wyrażone poprzez jego rówieśników. To ich darzy on szacunkiem i to ich opinia jest ważna, podczas gdy dorosły jest gdzieś wyżej. Jego emocje są dla dziecka jak piorun z nieba. „Krzyczy” Pan na cały świat, jednak nie jest Pan przy mnie, nie należy Pan do mnie. Dlatego nie wychodź naprzeciw dziecka jakby było ono twoim przeciwnikiem. To tylko powiększy jego egoizm. W zamian za to postaw go w neutralnej sytuacji i na przykładzie innej osoby pokaż, jak powinno wyglądać prawidłowe zachowanie. Dobry wpływ na najmłodszych mają zadania, w których dzieci dyskutują o sobie, wyrażają opinię na swój temat, bronią się i analizują swoje zachowanie podczas oglądania siebie na video. Dobrze pokazać jest dziecku fragmenty jego zachowania i pozwolić mu je przedyskutować. W ten sposób zacznie rozumieć, że jeśli znalazłby się w tej sytuacji raz jeszcze, postąpiłby zupełnie inaczej. Najważniejszą rzeczą w wychowaniu jest nauka w oparciu o przykłady. Taka metoda daje miejsce na dyskusję i analizę czyiś zachowań oraz umożliwia podzielenia się swoimi doświadczeniami z innymi. 


Rodzice to te same źle wychowane dzieci


- Obraz przyszłej szkoły, w której dzieci w ten sposób nawiązują ze sobą wzajemne interakcje jest bardzo atrakcyjny dla wielu ludzi, którzy są z nim zaznajomieni. Czy w przypadku dorosłych możemy stosować te same przykłady?
- Rodzice są tymi samymi źle wychowanymi dziećmi; nie są jednak tego świadomi. Widzi Pan, co wyprawiają w telewizji i jakie rozmowy ze sobą prowadzą: Dyskutują o tym, jak wziąć ślub, jak schudnąć lub jak coś ugotować. Ludzie kochają udzielać się towarzysko. To dla nich najważniejsze, szczególnie jeśli chodzi o taki rodzaj kontaktów, który umożliwia wejście do prawdziwego życia. Stąd też rodzaj dyskusji, jakie prowadzimy ze swoimi dziećmi w centrach edukacyjnych jest najbardziej pożytecznym rodzajem otoczenia. Dyskusje te muszą być jednak dobrze zaaranżowane i wymowne tak żeby były atrakcyjne i dynamiczne. Jeżeli takie będą również nasze filmy, staną się one najbardziej pożądanym rodzajem programu telewizyjnego- jestem o tym przekonany. Ludzie, którzy nie otrzymali integralnego wychowania w dzieciństwie nie wiedzą, jak to możliwe, aby wyjść z siebie i umieścić swoje ja z boku, wcielić się w inną osobę , postawić się w jej sytuacji lub przyjąć cechy drugiego człowieka. Jeżeli nie nauczono by ludzi tych technik, wtedy nie wiedzieli by jak zbudować ze sobą prawidłowe interakcje, więc oczywiście, że są nieszczęśliwi. Błądzą jakby byli w ciemności, wpadają na siebie i kłócą się ze sobą. Dzieci muszą nauczyć się jak “przebierać się” w innych, jak rozumieć drugiego człowieka, jak go oskarżać, bronić, jak mu pomagać oraz jak go skrzywdzić- nauka odbywa się poprzez przykłady z życia wzięte, które można znaleźć zarówno w grupach, jak i programach telewizyjnych. Musimy zacząć przygotowywać całą populację świata do nowego systemu edukacyjnego. Bez niego nie przetrwamy. Nie ważne, ile uczeń ma lat, czy jest dzieckiem, czy dorosłym. Dzieci odbywają naukę w tym systemie w ciągu całego dnia i to samo powinniśmy zrobić dla rodziców. Połowa miliarda ludzi, która będzie służyć wszystkimi innym również będzie uczyć się w tym systemie: Połowę dnia poświecą na studiowanie a drugą połowę na wykonywanie koniecznych prac. Musimy tego dokonać, ponieważ w innym razie ludzkość zginie. Wkraczamy w system, w którym wszyscy jesteśmy jak koła zębate. Pod wpływem sprzęgła natury zaczynami nawiązywać ze sobą kontakt. Wkrótce zaczniemy kręcić się razem. Czuję już, jak zamknięto mnie razem z wszystkimi, jednak kiedy wyrażam choć trochę niezależności, odkrywam problemy. Przyczyna wszystkich kryzysów leży w tym, że nie kręcimy się razem. W konsekwencji system zaczyna się zapychać i przestaje się obracać. Taki jest obraz załamania, światowego kryzysu we wszystkich dziedzinach życia. Co nam pozostanie? Jak dostarczymy sobie nawzajem usług? Natura odetnie nam do nich dostęp. Praktycznie wykluczyła już Japończyków, kraje bliskiego Wschodu i Rosję z całej populacji ludzkiej. Niech Pan zobaczy, co się dzieje z Ameryką? Czy dojdziemy do punktu, w którym jedyną rzeczą na świecie będzie terroryzm jako progresywna forma działalności? Wszystko się pogarsza i tylko terroryzm się nasila i prosperuje. Do czego doszliśmy? Myślę, że przezwyciężymy nasz opór i zrozumiemy, że tylko światowa edukacja i wychowanie, gdzie każda osoba ma obowiązek się uczyć doprowadzi ludzkość do harmonii i pokoju.

Copyright