Psychologia Integralnego Społeczeństwa I

Natura wzywa do zjednoczenia

  • Dzieci z innego świata
  • Tworzenie nowego, jednoczącego Interentu
  • Objawienia Nowego Świata w komunikacji
  • Internet ponad fizycznym połączeniem
  • Rola nauczyciela w wychowaniu
  • Rodzice a integralne wychowanie
  • Metoda dla dzieci i dorosłych
  • Zróżnicowane i integralne podejście do natury
  • Integracja ze środowiskiem jako kryterium sukcesu
  • Zdolność oddziaływania w procesie wychowania



Dzieci z innego świata

Minęło kilka miesięcy odkąd zaczęliśmy nasze rozmowy na temat psychologii integralnej i w tym czasie próbowaliśmy wdrożyć w życie opisywaną przez Pana metodę. To doświadczenie pozwoliło mi na dokonanie kilku obserwacji a także ujawniło kolejne pytania, którymi chciałbym się z Panem dzisiaj podzielić. 
- Dzieci akceptują metodę psychologii integralnej o wiele chętniej niż ich rodzicie. 
- Być może też podchodzą one do niej o wiele bardziej entuzjastycznie niż sami nauczyciele; dzieci wszystkich wyprzedzają. 
- Rodzicie muszą upewnić się, że nie przeszkadzają rozwojowi ich dziecka, rozumiejąc jednocześnie, że ta metoda im pomaga, A zatem jaka jest rola rodzica w tej metodzie? 
- Dzisiejsze dzieci są całkowicie inne. Nie znamy dzisiejszego świata, dlatego wydaje się nam, że dzieci są dziwne, czy ekscentryczne. Tak, są od nas inne. Postrzegamy je jako dziwne, ponieważ posiadają naturalną wiedzę na temat następnego stanu społecznego świata- świata globalnego i integralnego, zgodnego z wyzwaniem, jakie natura stawia dziś przed nami. Poprzez zewnętrzne oraz wewnętrzne naciski natura usiłuje zmusić nas do przyjęcia nowej formy połączenia między nami, co dla nas dorosłych jest zupełnie niepożądane. Dzieci rodzą się jednak z tendencją do percepcji integralnej. Dla nas rzeczywistość może wydawać się dziwna, jednak dla nich jest całkowicie naturalna i pożądana. Rozumieją ją tak dogłębnie, że równie dobrze moglibyśmy uznać, że pochodzą z innego świata i nie są naszymi dziećmi. Wszystko jest dla nich naturalne, ponieważ integralna percepcja taka właśnie jest. 
To, co ukazuje się dzisiaj stopniowo naszym oczom to natura rzeczywistości. A zatem to nie dzieci mają problem. Problem mają raczej rodzice i nauczyciele, którzy próbują wprowadzić nową metodę połączenia między ludźmi, metodę, jaką przedstawiła im natura. Dorośli znajdują się nadal w stanie przejściowym, dzieci natomiast są już na nią gotowe. Doprawdy żyjemy w wyjątkowych czasach. Stoimy w obliczu przemiany z egoistycznego, władczego, jednostkowego poziomu wyrachowanych relacji międzyludzkich na integralny, globalny poziom wzajemnych połączeń. W jaki sposób możemy dokonać tejże transformacji? Pomogą w tym nam media masowe. Transformacja będzie możliwa dopiero wtedy, kiedy przedstawiciele społeczeństwa i najbardziej wpływowi ludzie na świecie zrozumieją potrzebę zmiany i uznają, że muszą zadbać o przyszłe pokolenia. Jednakże wszystko spadnie jak zwykle na barki nauczycieli i ministerstwa edukacji, dla których edukacja nadal jest ważniejsza od wychowania. Stąd też cały system edukacyjny się rozpada. Myślę, że Internet, który rozwija się w kierunku większej integralności, czego żąda od ludzkości natura, jest odpowiedzią na pytanie „W jaki sposób osiągniemy globalną edukację i wychowanie? Może się to stać tylko dzięki Internetowi. Internet jest najtańszym i najłatwiej dostępnym środkiem komunikacji, który może pozwolić na stworzenie nowego człowieka, nie skrępowanego przez żadne bariery. Z pomocą Internetu nie tworzylibyśmy jednak wyłącznie nowego człowieka, lecz całkowicie nowy świat, który realizowałby się w jego wnętrzu. Jak można opisać ten „świat”? Świat jest tym, co postrzegamy- stąd, jeżeli nasze odczucia zmieniłyby się z egoistycznym na altruistyczne, świat również uległ by zmianie, ponieważ my odczuwalibyśmy go inaczej. W ostateczności świat postrzegany jest przez pryzmat wrażeń, co oznacza, że każdy może odbierać go zupełnie w inny sposób. Dokładnie taki pogląd przestawia naukowe podejście materialistyczne. Widzimy, że nasza percepcja, czy stosunek do rzeczywistości całkowicie zmieniają sposób, w jaki ją postrzegamy. Nasuwa się zatem jeden wniosek- rzeczywistość jest względna. Z takim poglądem zgadzają się Engels, Einstein oraz wszystkie nowe teorie łącznie z psychologią. Nie stwierdzamy jednak niczego nowego. Po prostu wskazujemy światu globalne i integralne wychowanie jako nowy poziom ludzkości, poprzez który wkraczamy w relatywistyczny świat Einsteina- świat na kolejnym poziomie. Nie istnieją w nim odległości, ponieważ te mierzone są za pomocą odczuć a nasze odczucia dłużej nie odpychają nas w nim od siebie a wręcz przeciwnie jednoczą wszystkich ze sobą, jak gdybyśmy przezwyciężyli odległości między nami. Z psychologicznego punktu widzenia zmniejszają się one do zera, ponieważ realizujemy prawo „Kochaj swojego bliźniego jak siebie samego.” W ten sposób osiągamy stan, w którym pojęcie czasu zostaje zawężone. Obecne istnienie czasu między nami wynika z naszego egoizmu. Jeśli jednak wszyscy znajdujemy się w środku jednej sfery pragnienia to czas, z praktycznego punktu widzenia, nie istnieje. Będąc w tej sferze stopniowo przyspieszamy czas, zawężamy przestrzeń i przenosimy się z jednego wrażenia świata fizycznego do wrażenia świata wirtualnego. To natura wzywa nas do jedności. Jej wezwanie nie ogranicza się wyłącznie do przezwyciężenia nienawiści, panującej między nami, lecz również do wzniesienia się na nowy poziom postrzegania życia. Wielu ludzi zaczyna postrzegać już świat w ten sposób. Dążą do niego też młodzi ludzie, którzy pragną wkroczyć w jego bezmiar. 


Tworzenie nowego jednoczącego Internetu

Dzieci są gotowe na nową rzeczywistość, natomiast rodzice są nią przerażeni. Kiedy eksperymentowaliśmy z dorosłymi miało się wrażenie, że interesowała ich metoda integralna, jednak wraz z pierwszą szansą wypróbowania jej w praktyce, pojawiało się ich przyzwyczajenie do zakazów. Co więcej rodzice boją się Internetu i możliwości, jakie oferuje. Dlatego też próbują kontrolować informacje, do jakich mają dostęp ich pociechy, bo rzeczywiście wiele stron internetowych zawiera wiele negatywnych informacji. A zatem w jaki sposób powinniśmy pozwolić dzieciom surfować po sieci? 
- Internet jest całkowicie wolnym środowiskiem, co sprawia, że ma on podwójne oblicze: może być życiodajnym eliksirem lub śmiertelną trucizną. Naturalnie młodzi ludzie narażeni są na różnego rodzaju ryzyka z racji burzy hormonów, wrażliwości na opinię publiczną, intensywne stany uczuciowe oraz naturalną niestabilność emocjonalną. Sądzę jednak, że młodych ludzi przyciąga komunikacja. Na naszych spotkaniach są rzeczywiście w stanie swobodnie nawiązywać kontakty z innymi ludźmi a to, z kolei, daje im poczucie „wykraczania poza” negatywne wpływy łącznie z tymi, jakie można znaleźć w Internecie. Tak naprawdę kwestia ta nie pozostawia nam wyboru: Musimy dołączyć do obecnej w sieci konkurencji, co, moim zdaniem, jest dobrą rzeczą. Wszyscy wiele się z tego nauczymy i unikniemy przeszkód w sposób, jaki uczyni nas bardziej przekonywującym, jednocześnie pozwalając nam lepiej odpowiadać na pytania młodzieży. Prowadzimy wojnę przeciwko potężnym rywalom, którzy są gotowi sprzedać naszym dzieciom wszystko to, co przyniosłoby im zysk. Rzeczy te nie są zwykle dobre dla naszych pociech. Jednak to ta wojna jest środkiem, który umożliwi nam znalezienie właściwego sposobu wyrażenia siebie, aby uzyskać kontakt z nowym pokoleniem. Te bariery są przede wszystkim dla nas a nie dla naszych dzieci, przełamując je, zaczynamy pojmować ich sens. Starania rodziców, aby dotrzeć do swoich najmłodszych poprzez swoją obecność na różnych stronach internetowych, które są atrakcyjne z powodu łatwego dostępu, prostoty i pozycjonowania, przyniosą nam wiedzę na temat nowej społeczności, którą próbujemy stworzyć. My rodzice zaczynamy rozumieć wyzwanie, jakie stawia przed nami natura. Jesteśmy poprzednim pokoleniem a nasze dzieci to przyszłe pokolenie. Przejście z przeszłości w przyszłość odbywa się dokładnie poprzez wojnę o nową wirtualną przestrzeń, w której ludzkość naprawdę się zjednoczy. Co więcej nie jesteśmy w ogóle przeciwni ludziom, którzy oglądają seks w Internecie. Dla mnie jedynym problemem są strony, które promują przemoc. Właściwie to nawet one nie są tak dużą bolączką, ponieważ i tak się rozproszą- ludzie wyczuwają chciwość, gorycz oraz negatywny wpływ takich miejsc, co prędzej czy później ich zniechęca. Myślę, że musimy stopniowo wyjaśnić swój punkt widzenia i to, jak motywuje go natura. Nie możemy zmienić praw tego świata. Musimy po prostu wyjaśnić ludziom, na czym polega rozwój, jakie są granice, w jakich żyjemy i które musimy przestrzegać w ten czy inny sposób. Im prędzej to zrobimy, tym więcej będzie z tego dla każdego pożytku, ponieważ nie będziemy musieli czekać na kolejne ciosy, zmuszające nas do dostosowania się do warunków praw natury. 



Objawienia Nowego Świata w komunikacji

- Na czym polega wyjątkowość wspominanych wcześniej internetowych miejsc nowego świata? I czym różnią się one od już istniejących?
- Muszą one dawać nowej ludzkości, dzieciom i młodzieży szansę na nawiązanie wzajemnego połączenia w sposób, który pozwoli im nieustannie dokonywać psychologicznej analizy samych siebie oraz świata. Połączenie to musi pokazywać, jak bardzo świat zależy od psychologicznej percepcji obserwatora. Rosnąca bliskość i wyjście z siebie w kierunku innych pozwoli ludziom poczuć nawą rzeczywistość. Będą zachwyceni nowym typem komunikacji, ponieważ taka wykształci się w nich potrzeba. Gra, w której odkrywamy nowy świat jest wielce fascynująca. Musimy stworzyć różnorodne szkolenia z zakresu psychologii oraz interesujące gry, które pokażą, na czym polega prawidłowe wychowanie i jak zmienia się świat w zależności od naszego punktu widzenia. Świat jest relatywny, natura również, takie jest też pojęcie odległości, przestani i czasu. Wszystko zachodzi w naszych odczuciach i to właśnie musimy pokazać całej ludzkości. Nasz obecny świat jest nieruchomy, skostniały, sztywny i formalny, ponieważ odbieramy go przez pryzmat jednej właściwościegoizmuzamiast dwóch paralelnych właściwości egoizmu i altruizmu. Kiedy obie te siły zmieniają się w człowieku i łączą się ze sobą w różnych kombinacjach, zachodzi bardzo silny proces, który jednostka zaczyna doświadczać niczym nową wirtualną przygodę. Musimy stworzyć takie miejsca w Internecie, w których młodzież i dorośli o różnym sposobie myślenia będą mogli ze sobą swobodnie rozmawiać nawet jeżeli nie będą posługiwać się tym samym językami (np. korzystając z automatycznego tłumaczenia). Rozumiem, że może to być trudne, jednak taki jest nasz cel- wzniesie się ludzkości ponad bariery językowe a w rzeczywistości ponad wszelkie granice! Jeśli da się osiągnąć taki rodzaj komunikacji, ludzie odkryją nowy stan istnienia. Proces ten będzie jeszcze bardziej fascynujący niż jakikolwiek film, ponieważ w stosunku do filmów jesteśmy zaledwie obserwatorami i tylko odrobinę się z nimi utożsamiamy. Proponowany przez nas rodzaj komunikacji pozwoli ludziom doświadczyć zupełnie nowych stanów wewnętrznych. Ich życie duchowe stanie się przygodą kolejnych przemian, o jakich mogli tylko śnić. Naturalnie fizyczne instynkty nie zanikną, lecz staną się dopełnieniem wyższego doświadczenia. W zasadzie to całkowicie składamy się z pragnienia odczuwania radości i zadowolenia. Satysfakcja, jaką dostarczą nam nasze intensywne wewnętrzne stany psychologiczne będzie objawieniem nowego świata! Będzie ono tak silne, że nawet jeśli nie stłumi naszych fizycznych pragnień, na pewno odciągnie naszą uwagę- także młodych ludzi- z hormonów (chociaż nie jesteśmy im przeciwni) w kierunku poznania nowego świata i siebie w jego wnętrzu. 


Internet ponad fizycznym połączeniem

- Czy przestrzeń wirtualna, będąca miejscem spotkań ludzi powinna uwzględniać przedział wiekowy oraz płeć, czy też jej bywalcy powinni być całkowicie różnorodni wzorem naturalnych sytuacji, w których każda osoba po prostu odnajduje najbliższe i najbardziej interesujące dla siebie miejsce?
- Wszystko zależy od tego, jak bardzo przyzwyczaimy się do Internetu. Na razie stopień naszego oswojenia z przestrzenią internetową jest dość słabo wykształcony. Stworzenie nowych, prawidłowych form wirtualnej komunikacji będzie wymagało wiele wysiłku. Nie stworzono dotychczas żadnych programów, które umożliwiłyby tysiącom ludzi na jednoczesne uczestniczenie w forum, nawiązywanie kontaktów oraz zobaczenie siebie w wirtualnej sieci jak gdyby byli w jednym pokoju. Nadal bardzo trudno to osiągnąć. Internet ma nas wznieść ponad odczucie fizycznej rzeczywistość. Jego rola powinna polegać na stworzeniu pewnej iluzji lub wrażenia przestrzeni, uczucia, że inni są we mnie a ja w nich. Nie posiadamy jednak jeszcze takich narzędzi, ale mam nadzieję, że to tylko kwestia czasu. Pozostaje nam czerpać z tego, co mamy. Wierzymy, że natura jest nieomylna, że prowadzi nas do przodu, dając nam dokładnie takie szanse, jakie potrzebujemy do rozwoju. Musimy podejść do nich jak do ćwiczeń, które stopniowo przygotowują nas do przyszłych stanów. Wtedy one nadejdą i zadecydują o powstaniu nowych technologii, które będą im służyć. 
- Czy w obrębie tej wirtualnej komunikacji jest miejsce na indywidualne talenty i zdolności jednostki?
- Myślę, że zróżnicowanie jest naturalnym procesem. Ludzie zaczną zbliżać się do siebie, tak jak to się dzieje w normalnym społeczeństwie, ze względu na podobne cechy charakteru, zainteresowania, itd. Sądzę również, że nie powinniśmy stosować żadnego rozgraniczenia pomiędzy kobietami a mężczyznami. Kiedy dajemy ludziom sposobność nawiązania ze sobą kontaktów, nie powinniśmy budować między nimi żadnego rodzaju podziałów. Lepiej jednak żeby mężczyźni więcej udzielali się towarzysko z innymi mężczyznami a kobiety z kobietami. Należy jednak wziąć pod uwagę fakt, że kobietom niezwykle trudno nawiązywać przyjaźnie w środowisku stricte kobiecym. Mężczyźni muszą wykształcić połączenia, które nie byłyby oparte wyłącznie na zainteresowaniach fizycznych, lecz tyczyłyby się raczej wyższych kwestii- na poziomie człowieka a nie na niższym poziomie ożywionym. To kobiety powinny stworzyć dla nich możliwości wzajemnej komunikacji, łączenia, zaprzyjaźniania oraz jednoczenia. Widzimy, że taki podział istnieje w każdym społeczeństwie: mamy oddzielne miejsce dla kobiet oraz dla mężczyzn. Weźmy do przykładu Hollywood- pomimo liberalizmu tego miejsca, nadal tworzone są filmy z myślą przede wszystkim o męskiej, czy też żeńskiej publice. Nic nie można zrobić, by to zmienić. Wszyscy jesteśmy częścią jednego systemu i wiele podziałów budowanych jest naturalnie, jak wyżej wspomniany podział ze względu na płeć, który jest chyba najbardziej sztywnym i rzucającym się w oczy. Występuje on na wszystkich poziomach natury- nieożywionym, wegetacyjnym, ożywionym i ludzkim. Stąd też uważam, że w wychowaniu należy będzie uwzględnić właśnie to rozróżnienie. Ludzie będą jednak musieli sami dojść do takiego wniosku, znaleźć dla siebie najlepsze miejsce do nawiązywania kontaktów personalnych, jak również zdecydować, do jakiego stopnia muszą unikać płci przeciwnej, aby osiągnąć jedność, w znaczeniu jedności mężczyzn z innymi mężczyznami. Być może kobiety także mogą się ze sobą w jakiś sposób zjednoczyć, jednak na innej płaszczyźnie, ponieważ jedność mężczyzn, w przeciwieństwie do kobiet, jest nieodłączną częścią natury.
Rola nauczyciela w wychowaniu


- Czy jeżeli dzieci w wieku od 9 do 12 lat znajdą sobie miejsce i zaczną tam nawiązywać ze sobą kontakty, nauczyciel powinien uczestniczyć w tym procesie po to, aby ich ukierunkować?
- W procesie wychowania obecność nauczyciela jest konieczna. Wychowanie zachodzi, kiedy starsza osoba, znająca przyszłe stany młodych ludzi, jest obecna i pomaga im je osiągnąć. Co więcej nauczyciel musi robić to stopniowo i niepostrzeżenie, na przykład poprzez dawanie rad. Nauczyciel, czy instruktor nie może być widoczny. Jest on wprawdzie na ich poziomie, jednak jest tak dlatego, że zniżył się do ich poziomu, aby umożliwić uczniom wzniesienie się wyżej. Taka jest właśnie rola nauczyciela. Niemniej jednak, kiedy nauczyciel zniża się do poziomu uczniów, staje się on równy z nimi. Dzieci nie czują, że jest on wyjątkowy, czy dorosły. Postrzegają nauczyciela jako kogoś, kto im po prostu pomaga. Powinny widzieć go jako „równego sobie”. Dobry nauczyciel potrafi stopniowo wpłynąć na swoich uczniów od środka, co jest niezauważalne dla jego podopiecznych. W ten sposób gromadzi ich razem i prowadzi do decyzji, aby wznieść się wyżej. Tak pobudza w nich tę decyzję, że ich pragnienia, pytania i różne presje stopniowo przekształcają się w pragnienie zjednoczenia, które umożliwia wzniesienie się na wyższy poziom. Nauczyciel musi służyć radą, jak organizować wspólne spotkania. Sami uczniowie nie mają pojęcia, dokąd prowadzą ich pragnienia, jednak on niepozornie nadzoruje ten kierunek poprzez różne wskazówki i rady a dzieci nie zauważają jego oddziaływania. Wtedy nagle mówią „Tak, właśnie tego potrzebujemy” i czynią postęp bez cienia wątpliwości, że zawdzięczają go tylko samym sobie. To podejście zgadza się z zasadą „Wychowuj swoje dziecko zgodnie z jego wolą”. 

Rodzice a integralne wychowanie 

- Rodzice chcą monitorować swoje dzieci w jakiś sposób i uczestniczyć w tych procesach. Próbują zakłócać te sieci z ukrycia po to, by obserwować, co zamierzają zrobić ich pociechy. Czy to prawidłowe?
-Aby być wirtualnym przyjacielem dziecka?
- Tak! To jak otwieranie pamiętnika swojego dziecka i czytanie go podczas jego nieobecności w domu. Bardzo istotne jest zrozumienie, na czym polega rola rodzica i jak on powinien uczestniczyć w procesie wychowania. Czy jest tam dla niego miejsce, czy też nie? W jaki sposób rodzice powinni pozyskiwać informacje?
- Nie widzę, żeby rodzice mieli jakąkolwiek rolę w przestrzeni wirtualnej. Rodzice potrzebują zrozumieć, że muszą być przyjaciółmi swoich pociech i rozmawiać z nimi o wszystkim, ale nie tam, gdzie ich dzieci nie chcą ich widzieć. W końcu to nie są już dzieci. Mówimy o nastolatkach, którzy w dużym stopniu są już dorośli. Cała podstawa przyszłej osoby kształtuje się w okresie między 6 a 9 rokiem życia. Po ukończeniu 9 lat tylko rozwijamy to, co zostało nam już wpojone. Pomiędzy 9 a 13 rokiem życia, mamy do czynienia z okresem, w którym formuje się osobowość człowieka. Dalej nie można już nic zrobić. Bardzo trudno w nim coś zmienić! Wszystkie dane i wartości, które zostały w człowieku zakorzenione zmierzają w kierunku osiągnięcia formy ostatecznej. I w tym tkwi problem. Rodzice myślą, że to nadal ich dziecko! Nawet kiedy skończy już 20 lat, nadal są gotowi biegać za nim i wydawać mu rozkazy, próbując przestrzec go przed wszystkim. Rodzice muszą zrozumieć bardzo prosta zasadę: Nie mogą utrudniać procesu wychowania, który dostarczamy. Co więcej, muszą nauczyć się stosować tę samą metodę wychowania ze swoim dzieckiem w domu. To sprowadza się do bycia prostym, szczerym i przyjacielskim z dzieckiem oraz pokazywania mu, że zgadzamy się z jego wychowaniem. W ten sposób rodzice uzyskają aprobatę swoich dzieci a one w zamian za to nie będą uważały ich za zacofane pokolenie, czy gorzej- za wrogów. Rodzic musi pokazać swojemu dziecku, że mu ufa i w różny sposób dać mu odczuć, że je szanuje za wybranie ścieżki do nowego świata. Poczucie własnej wartości, jakie wzbudzicie w dziecku dzięki takiej postawie jest sprawą kluczową! Wielce korzystnym było by dla rodziców oglądanie telewizji i Internetu o pozytywnych wpływie razem ze swoimi pociechami, czyli programy, które ukazują właściwy rodzaj modeli komunikacyjnych oraz związków łącznie z tymi, które obrazują różne typy „rodziców i synów”, tzn. przepaść pomiędzy pokoleniami. 
– Dowiedzieliśmy się, że programy, które ludzie najchętniej razem oglądają to te, w których dzieci mówią o tym, jak widzą swoich rodziców. To było bardzo interesujące! Dzieci, które ukazały się w programie miały 12 lat i po raz pierwszy w życiu rodzice usłyszeli , jak postrzegają ich własne dzieci. Jest takie powiedzenie: „Każdy wie, jak uzdrowić ludzi, jak kierować rządem, jak wychowywać najmłodszych.” Odkryliśmy, że rodzice dążą do udoskonalenia tej metody. Wtrącają się i udzielają własnych rad. Jak można stworzyć właściwy sposób interakcji z rodzicami? Jak można dać im miejsce na kreatywność? 



Metoda dla dzieci i dorosłych

- Pracuję z rodzicami, którzy uczą się podejścia integralnego oraz systemu zjednoczenia. Uczestniczenie w tym procesie jest dla nich interesujące. Nie chcą tylko czekać na wyniki swoich dzieci, jednak są przekonani, że urodzili się w nowym świecie i zasługują na to, żeby go czuć, że zasługują na istnienie w ludzkości, która jest integralna i globalna. Dlatego zarówno rodzice, jak i dzieci ostatecznie zaczynają wyrażać wspólne zainteresowanie przemiany swojego ja po to, aby dopasować się do nowej rzeczywistości, jaką natura przed nimi odkrywa. To ułatwia nawiązanie dialogu pomiędzy rodzicami a dziećmi, ponieważ wzajemne aspiracje są praktycznie takie same. Nie można zmienić faktu, że jest to łatwe dla dzieci a trudne dla rodziców, ponieważ mamy do czynienia z okresem przejściowym.. Takie okresy nigdy nie są proste: istnieje wiele rodzajów impulsów, wahań i odchyleń od zrównoważonego stanu. Ta społeczność jednak żyje w zjednoczonym ruchu jakby przeżywała niezwykle pasjonującą przygodę, czy hobby i tyczy się to zarówno rodziców , jak i dzieci. Myślę, że nie powinniśmy pozbawiać rodziców szansy na doświadczenie pozytywnych zmian i odkrycie nowego świata. Wiek nie jest tutaj utrudnieniem. Jeżeli ich zaangażujemy, wtedy z biernych obserwatorów a nawet wrogów, staną się aktywnymi uczestnikami procesu. Taki właśnie jest nasz cel. Dlatego musimy się rozwijać i rozpowszechniać metodę integralnego, globalnego wychowania wszystkim grupom wiekowym. 
- Na czym polega różnica pomiędzy metodą dla rodziców i dzieci?
- Różni się ona do pewnego stopnia w sposobie realizacji. Metoda dla dzieci wymaga codziennego wielogodzinnego wspólnego studiowania zamiast zwykłej szkoły. Zwyczajny program szkolny jest okrojony i daje miejsce na „godzinę edukacyjną”, chociaż nie mówimy tu tak naprawdę o godzinie, lecz wielu godzinach dziennie. Dzieci uczestniczą w debatach, forach, różnego rodzaju socjalizacji i grach. Wszystko ma na celu pokazać człowiekowi, że warunkiem osiągnięcia pozytywnych rezultatów jest bycie razem z wszystkimi. Nieco trudniej przekonać do tego rodziców. Z drugiej jednak strony nie trzeba pokazywać wszystkiego rodzicom na przykładach z życia. Dorośli potrzebują racjonalnych wyjaśnień i przykładów. A zatem tym te metody się różnią, natomiast, w istocie, wiek nie odgrywa żadnej roli.
- Czy wdrożenie metody wśród dzieci wymaga nawiązywania przez nie kontaktów i prowadzenia dyskusji o tym, co zobaczyły i się nauczyły? Praca dorosłych odbywa się głownie w ich wnętrzu, w intencji. Ich komunikacja z innymi i spostrzeżenia są niewidzialne. Czy nie powinni jednak siedzieć razem w kółku i omawiać różne kwestie tak, jak robią to ich pociechy?
-Widzimy, że młodzi ludzie, którzy się zakochują nie odstępują od siebie na krok. Następnie ich związek wkracza w bardziej spokojną fazę , która charakteryzuje się po prostu byciem razem z ukochaną osobą w relacjach wzajemnego zrozumienia. W pewnym sensie przenosisz się do „wirtualnego” poziomu w waszej komunikacji. Już się rozumiecie i czujecie z dużej odległości. Czujecie solidarność w związku, który stworzyliście a więc następuje spokojniejszy etap. Nie chodzi o to, że przestaliście się kochać lub że przestaliście pragnąć się fizycznie. Pojawiło się natomiast między wami pewne połączenie, które nie potrzebuje ciągłego fizycznego dopełnienia, wyrazu, czy dowodu. Ta sama rzecz zachodzi w integralnej edukacji. Kiedy pracujesz z grupą dzieci, które właśnie zaczęły asymilować tę metodę niezbędne jest wpłynięcie na nie poprzez piosenki, taniec, gry, komunikację, fora, dyskusje, itd. Natomiast ,kiedy mamy do czynienia z grupą ludzi, którzy znajdują się już na drodze do zjednoczenia- uświadamianego przez nich wewnętrznie i którzy studiują codziennie metodę integralnego, globalnego wychowania, wtedy zewnętrzne, fizyczne czynności na pokaz nie są wymagane. Oni rozumieją, że wszystko rodzi się w ich wnętrzu, w uczuciach jak pomiędzy dwojgiem ludzi, którzy są ze sobą blisko i rozumieją się bez słow. W ich pracy słowa również są zbyteczne. W ten sposób ludzie się ze sobą stopniowo jednoczą, jak jest napisane: „Jeden człowiek z jednym sercem”. Tak naprawdę przecież człowiek nie rozmawia ze sobą. Wszystko zachodzi w mim wewnętrznie, automatycznie a nawet nieświadomie. Oto rodzaj połączenia, jaki musi pojawić się między ludźmi. 

Psychologia Integralnego Społeczeństwa I kamagra comprar online

Zróżnicowane integralne podejście do natury


Dzieci uczą się o życiu w sposób aktywny i na różne sposoby. Muszą dowiedzieć się, jak działają banki, szpitale oraz różne miejsca pracy. Powinny odwiedzać zoo, pola uprawne, planetarium, itd. Następnie, powinny rozmawiać o tym, jak wszystko jest ze sobą współzależne. Te konkretne i wycinkowe spostrzeżenia powinny w końcu złożyć się na jeden integralny obraz, który da im wrażenie świata jako całości. My ludzie dzielimy świat na różne części- poziom nieożywiony, wegetacyjny, ożywiony i ludzki. Podzieliliśmy go również na różne nauki, jednak czy w rzeczywistości jest miejsce na taką wielorakość? Wszystko to przecież natura! Natura jest jedna. To my dzielimy ją na różne dyscypliny takie jak biologia, zoologia, botanika i geografia. Dzieje się tak z powodu naszej ograniczonej percepcji, która nie pozwala nam pojąć wszystkiego od razu. Musimy pokazać ludziom, że istnieje inne podejście- podejście integralne. Istotne jest, aby ludzie poznali dwie różne tendencje i zrozumieli, że dzisiejszy świat-wraz z jego rożnymi podziałami i rozróżnieniami na sektory i poziomy – zmierza w kierunku osiągnięcia ostatecznej formy integralnej, która zbudowana jest na wzajemnych współzależnościach. Pomimo, że nasze nasza wiedza na temat pracy fabryk, banków, planetariów, siedzib , itd. jest bardzo fragmentaryczna, musimy złożyć ją w jedną całość i jedną ludzkość. W ten sposób, kiedykolwiek dzieci zaobserwują jakieś zjawisko na świecie , będą w stanie postrzegać je jako część wspólnej całości, co uchroni je przed podejmowaniem złych decyzji. Wszystkie dzisiejsze kryzysy dzieją się, ponieważ nie podchodzimy do świata integralnie. Stąd też ludzkość cały czas popełnia te same błędy. Jako że nasze spojrzenie na rzeczywistość nie jest wewnętrznie holistyczne, nie potrafimy rozwiązać żadnego problemu na naszej drodze. Jedynym warunkiem rozwikłania dzisiejszych problemów światowych jest spojrzenie na świat, jak na jeden kolektyw. Musimy rozmawiać z dziećmi o jedności między ludźmi i jak mogą zbliżyć się do siebie, ponieważ tego uczy nas natura. W ten sposób, zgodnie z prawem ekwiwalencji formy, ściągamy na nie wpływ jednej siły natury, siły, która jednoczy i zawiera w sobie wszystko, także nas.


Integracja ze środowiskiem jako kryterium sukcesu


- Każda metodologia posiada własne kryterium skuteczności. W normalnej nowoczesnej szkole dziecko jest oceniane na podstawie przyswojonych wiadomości, swojej sumienności, osiągnięć w różnych dziedzinach np. konkursach, itd. Jakie są kryteria pomiaru skuteczności i sukcesu metody integralnej oraz jak można wprowadzić je w życie?
- Po pierwsze nie stosujemy żadnych ocen, czy ewaluacji. Akceptujemy ludzi takimi, jakimi są. Każdy człowiek ma swoje własne tempo rozwoju i nie można porównywać go do innych. Ważne, aby w dzisiejszych dzieciach nie tłumić nowych umiejętności, które się w nich wykształcają. Dlatego właśnie nie powinniśmy ich oceniać. Należy stosować tylko jedno kryterium- stopień integracji człowieka ze środowiskiem. Jednak i w tej kwestii wszystko okazuje się względne. Da się to również zaobserwować u dorosłych: niektórzy z nich uczą się bardzo szybko i takiż jest ich rozwój, lecz w pewnym momencie ich postęp nagle staje w miejscu. Innym znów trudno na początku zgodzić się z naszą metodą i pojąć jej sens. Potrzebują dużo czasu, nawet lat żeby usłyszeć wezwanie do zjednoczenia wszystkich ludzi w jedno całkowite pragnienie, które przypomina wspólną siłę natury. Musimy zrozumieć, że w takiej formie zostaliśmy stworzeni a zatem nie możemy stosować wobec ludzi ocen. Każdy z nas jest naprawdę wyjątkowy. Kiedy dziecko, czy ktokolwiek inny uczestniczy w tym procesie tak, jak tylko umie, samo to jest godne pochwały i powinno stanowić jedyną oceną takiej osoby. Należy docenić każdy rodzaj uczestnictwa, ponieważ to nie sukces jest ważny, lecz właśnie to uczestnictwo!
- Załóżmy, że odbyło się 10 spotkań z grupą dzieci. Jedno dziecko wzięło udział we wszystkich spotkaniach i starało się stworzyć wspólną przestrzeń a drugie pokazało się dwa razy i nie było aktywne. Czy jest to wyznacznikiem skuteczności pracy?
Z pewnością tak, ponieważ wszyscy jesteśmy produktem społeczeństwa. Jeżeli przebywam w jakimś środowisku przez dłuższy czas, wtedy niewątpliwie ulegam jego wpływowi i upodabniam się do niego. 10 spotkań z grupą zrobi na mnie więcej wrażenia niż przypadkowe dwa spotkania. Liczba mityngów musi być stała i to ją powinniśmy traktować jako kryterium rozwoju człowieka. Niektórzy uczą się tego jednak łatwiej, ponieważ ich egoizm nie jest tak bardzo widoczny. Jest słabszy. Robią oni szybszy postęp pomimo mniejszej skłonności do nawiązywania komunikacji z innymi. Musimy zrozumieć, że sukces można osiągnąć wyłącznie poprzez codzienne lekcje, które trwają przez wiele godzin i obejmują gry fizyczne, różnego rodzaju dyskusje, czytanki, wycieczki, wyprawy i inne sposoby zaznajomienia się ze światem.


Zdolność oddziaływania w procesie wychowania

Najważniejsza jest samoanaliza. Dlatego też istotne jest, aby nasze dzieci uczyły się umiejętności aktorstwa. Muszą one umieć wyjść z siebie, odłożyć swoje „ja” na bok i wejść w jakąś rolę. Powiedzmy, że chcę stać się inną osobą. Pytanie polega na tym, czy umieją sobie tę postać wyobrazić a następnie ją pokazać. Na tym polega sztuka grania i jest ona dla dziecka bardzo ważna. Umożliwia mu ona wcielanie się w różne postacie, co pozwala mu zrozumieć innych. Każde dziecko musi się tego nauczyć. Kluczowa jest również znajomość psychologii oraz innych technik. Nie można obejść się bez bardzo poważnego dialektycznego przygotowania, szczególnie podczas pierwszych kilku lat istnienia, ponieważ to, jaki człowiek będzie w przyszłości determinowane jest pomiędzy 6 a 9, czy 10 rokiem życia. Po tym okresie, człowiek się już tylko rozwija. 
Czy powinniśmy uczyć się aktorstwa w formie gier w wieku 6 lat?
- Oczywiście! Dzieci uwielbiają się bawić, ponieważ gry umożliwiają im poznanie samych siebie. Dziecko zaczynia rozumieć, że jego patrzenie na świat i innych zmienia się wraz z każdym stadium jego rozwoju. Zabawa w wcielanie się w różne role przygotowuje dzieci na percepcję jakościowo nowego świata. 
- Zgodnie z Pana radą, zorganizowaliśmy zabawę pod nazwą „sprawa sądowa o egoizm” , w której dzieci wymieniały się rolami. Gra sprawiła im bardzo dużo radości i, co interesujące- kiedy zaproponowaliśmy tę samą zabawę dorosłym, wzbudziło to w nich strach, który spowodował, że odmówili uczestnictwa.
- Widzi Pan! Dlatego też musimy pracować z dziećmi. Muszą one zmierzyć się z różnego rodzaju sytuacjami w tym sądzie, wcielić się w różne role i w ten sposób doświadczyć siebie z różnych stron.: Teraz odgrywam rolę oskarżonego, innym razem oskarżyciela a jeszcze innym razem wcielam się w postać adwokata i chcę się dowiedzieć, co się z nim dzieje itd. W ten sposób pozbawimy dzieci strachu w przyszłości. My- dorośli nie rozumiemy tego. Jesteśmy więźniami własnego ja. A jednak, to my musimy wychować nasze dzieci w taki sposób, aby czuły się nieograniczone przez swą własną istotę. 


Tworzenie integralnego środowiska

Nadpobudliwość jako problem rodziców a nie dzieci
Wspólne posiadanie zasobów
Potrzeba odpowiednich środków masowego przekazu
Życie bez cierpienia
Upodobnienie się do natury gwarancją bezpieczeństwa
Jak nakarmić i zająć czas 7 miliardów ludzi
Złodzieje i przestępcy
Dorośli to te same źle wychowane dzieci

Chciałbym porozmawiać z tobą o pojęciu “granicy”. Kiedy dzisiejsze dzieci spotykają się razem, dzieje się z nimi coś dziwnego: wygląda na to, że zmieniają się w niekontrolowane zwierzęta. Dorośli nieustannie skarżą się na to, że ich pociechy ich nie słuchają i nie zgadzają się z ich wychowaniem. Dlaczego tak się dzieje i w jaki sposób powinniśmy odnosić się do nadpobudliwości dzieci?
- Nadpobudliwość jest problemem naszych czasów. Istnieje już kilka dziesięcioleci , jednak początkowo nie potrafiliśmy jej rozpoznać. Na początku myśleliśmy, że jest to swego rodzaju choroba lub zaburzenie, ale potem zauważyliśmy, że nadpobudliwość jest zjawiskiem, które krótki czas potem stało się normą. Mówiliśmy już, że nowe pokolenie jest inne: egoistyczne, targane od wewnątrz różnymi silnymi bodźcami, które mają całkowicie nową jakość. Dlatego nie możemy stosować do wcześniejszych standardów, które decydują o tym, czy ich zachowanie przekracza granicę , czy też nie, ponieważ oni mają inną „granicę”. W gruncie rzeczy wszystko jest w nich nowe. Nazywamy to nadpobudliwością, jednak dla nich to norma. 


Nadpobudliwość jako problem rodziców a nie dzieci

Dzieci nie pasują do naszych przestarzałych granic i nie są temu winne. Dlatego powinniśmy natychmiast odświeżyć nasze standardy i wykształcić inny stosunek wobec dzieci tak żeby nie byłe one przez nas ciągle „więzione”. Próbujemy narzucać nasze normy zachowania i nasze ich ograniczenia. Jednak nasze dzieci nie są w stanie dłużej tak żyć. W przeszłości spędzenie całego życie w tej samej wiosce nie stanowiło dla nikogo żadnego problemu. Dziś nawet ludzie ze wsi są inni: Czują , że muszą podróżować, zobaczyć wiele rzeczy i nauczyć się wiele po to żeby kiedy już wrócą na swoją wieś, nadal byli połączeni z całym światem. Dzisiejsi ludzie są inni! Dlatego to nas trzeba okiełznać a nie nasze dzieci. 
- Ale to jest bardzo trudne, ponieważ mamy nawyki.
- Oczywiście. A dziecko najłatwiej złamać. Jednak nic z tego nie wyniknie, ponieważ w ten sposób krzywdzimy naturę. Natura pokazuje nam nowy etap swojego rozwoju. Mówi nam: „A oto istota ludzka przyszłości, jego pragnienia, mechanizmy i popędy.” Takie właśnie stawiane jest przed nami wyzwanie a my musimy na nie odpowiedzieć. 
- Nazywasz dzisiejsze dzieci “ludźmi przyszłości.” Jednak wiele rodziców i nauczycieli mówi, że są one bardziej jak małpy. Kobieta, którą znałem miała w domu małpkę pupila i przeżyłem bezpośrednie doświadczenie, które przekonało mnie, jak nieposłuszne i głupie są te zwierzęta, psując wszystko na swojej drodze. A teraz ludzie przypisują dzieciom dokładnie ten sam model zachowania.
- Jestem przekonany, że jeżeli ktoś pokierowałby tą małpką, wtedy nauczyłaby się ona jeść nożem i widelcem i zawiązywałaby sobie serwetkę wokół szyi. Siedząc tak przy stole wyglądałaby przepięknie. Jeżeli człowiek nie otrzyma wychowania, będzie zachowywał się jakby wyszedł właśnie z dżungli. Wszystko zależy od otoczenia. Dlatego musimy stworzyć środowisko dla dzieci, które odpowiada wymaganiom naszej ery. Nie możemy mówić: „Nie da się z nimi nic zrobić, ponieważ są od nas inni.” Co z tego! Czy chcemy tak traktować nasze dzieci, które są naszą najcenniejszą rzeczą? To zadziwiające, jak egoistyczni jesteśmy. System wychowania nie istnieje. Jest tak, ponieważ chcemy pozbyć się ciężaru naszych dzieci z barków, dać im jakieś wykształcenie i odprawić je z kwitkiem. Jednak wychowanie jest czymś, czego my im nie dajemy. Nie wychowujemy dzieci na ludzi. Kiedy robimy coś dla nich, nie martwimy się o ich wygodę a zgranie wszystkich naszych działań z naturą nie jest naszym głównym celem. Dziś spotykamy się z ogromnymi pragnieniami, popędami, niepokojem i brakiem poświęcenia odpowiedniej uwagi naszym dzieciom. Praca wewnętrzna naszych pociech odbywa się z zawrotną szybkością. Jak możemy ją im ułatwić tak żeby czuły się dobrze i wolne? Jaką czyni to różnicę, czy zbudujemy taki świat czy inny? Nowa rzeczywistość może wyglądać jakkolwiek, o ile tylko zapewni naszym dzieciom szczęście. Właśnie tak powinniśmy podchodzić do dzieci. A więc dlaczego tego nie czujemy? My, dorośli, jesteśmy egoistami, pragnącymi złamać nasze pociechy wedle naszego uznania i wygody i na tym właśnie polega problem. 


Wspólne posiadanie zasobów

- W psychologii “granica” oznacza miejsce, w którym moje interesy spotykają się z interesami innych ludzi. Zwykle jest tak, że upragnione źródło jest ograniczone. W tym wypadku mogą mieć miejsce dwa scenariusze: albo ustąpię źródła innej osobie lub będę o nie walczył. Czy koncepcja społeczeństwa integralnego, człowieka przyszłości leży w uległości, czy walce?
- W żadnej z tych rzeczy. Zamysł jest taki, aby uznać to, co jest wspólne. Nie ma niczego „twojego”, czy „mojego”. Ty i ja razem musimy dysponować zasobami i to nie oznacza, że każdy z nas ma swoją połowę, ale że źródła są wspólne. Taki jest cel integralnego wychowania. 
- Kiedy Amerykanie próbowali ucywilizować Indian, natrafili na problem: Indianie nie mieli prywatnej własności. Nie rozumieli znaczenia „kradzieży”, czy „zagarnięcia czyjejś rzeczy”, ponieważ społeczność miała jedną wspólną własność. 
- Mówisz teraz o czymś, co nie jest nam obce. Czy to oznacza, że prywatna własność nie powinna istnieć?
- Właśnie tak. Indianie nie mieli prywatnej własności zanim egoizm się nie pojawił. Nawet teraz ich egoizm jest w dużej mierze słabo wykształcony. Znam niektórych z tych ludzi i miałem nawet szansę przyjrzeć się im w Kanadzie. Dziś jednak ewolucja egoizmu osiągnęła szczyt swojego rozwoju. Nasz egoizm jest ogromny, wymaga ciągłego spełnienia, nie bierze pod uwagę nikogo a wręcz działa na przekór innym. Nie ma większej przyjemności niż poczucie władzy nad drugim człowiekiem. Im gorzej się ktoś czuje, tym lepiej dla mnie. W naszym obecnym stadium, musimy stworzyć społeczność, która pozwoli nam poczuć, że wszystko należy dla każdego, w tym dla mnie a to oznacza, że istnieję dla wszystkich a nie dla siebie. Nie powinno we mnie być niczego, co mógłbym nazwać swoim „ja”, lecz tylko “my” i “nasze”. My, nie Indianie, są tymi, którzy muszą to dzisiaj osiągnąć. Praca ta wymaga ogromnego wysiłku, wkładu wychowania i edukacji, jednak kiedy to nastąpi, ludzka natura ulegnie poważnej naprawie. To, z kolei, pozwoli nam zobaczyć inną rzeczywistość, inny świat!
- Pozwól, że wyrażę się jaśniej. Powiedzmy, że mamy piątkę dzieci i trzy krzesła i każde z nich chce usiąść. Jak można rozwiązać ten problem?
-Dzieci powinny tak zostać wychowane, że w sytuacji, w której brakowałoby krzeseł, nie posiadałyby pragnienia zajęcia miejsca na krześle, lecz wolałyby usiąść na podłodze a przynajmniej wszystkie upierałyby się przy tym, aby ktoś inny usiadł na krześle. Musimy zakorzenić w dzieciach przekonanie, że korzyść jednej osoby oznacza również mój sukces. Nie jest to łatwe, ale dzieci naturalnie się z tym zgadzają, szczególnie w wieku 9 lub 10 lat. Pojmują to o wiele bardziej naturalnie niż 12-latkowie lub młodzi rodzice w wieku 17, czy 18 lat. W tak młodym wieku bardzo trudno stworzyć warunki do rozwiązywania „moich”, „twoich” i „naszych” problemów. 


Potrzeba odpowiednich środków masowego przekazu

- Psychologowie społeczni, którzy studiują dzisiejsze społeczeństwo Zachodu mówią, że ludźmi rządzi prawo kompromisu: „Ty mi coś dasz a ja dam coś tobie.” Ten sam mechanizm przypisują nawet przyjaźni, z tym że w jej przypadku reakcje wydłużone są w czasie. To oznacza, że dzisiejszy człowiek całkowicie przesiąknięty jest ideą kompromisu i to, co opisujesz, jest zasadniczo innym paradygmatem, innym światopoglądem. W jaki sposób my, ludzie- całkowicie owładnięci kompromisem i egoizmem możemy przyjąć inną percepcję i przekazać ją dzieciom?
-Musimy stworzyć odpowiednie materiały dla środków masowego przekazu, które wywierałyby wpływ na ludzi. To o tym marzyli komuniści w Rosji. Dlatego też zbudowali system socjalistyczny w Związku Radzickim. Nie udało im się jednak nic osiągnąć, ponieważ siłą próbowali narzucić swój światopogląd. My nie narzucamy ludziom niczego. Pokazujemy jedynie stan świata i natury oraz to, jakie wyzwanie stawia ona przed człowiekiem, jak również jej globalność i integralność. To ona zobowiązuje nas do upodobnienia się do niej, kiedy tymczasem jesteśmy jej przeciwstawni. Nie mamy innego wyboru- musimy wyjaśnić społeczeństwu, że wszystko, co dzieje się na świecie jest wynikiem naszego podobieństwa, czy odmienności w stosunku do otoczenia. Nikt inny tylko my nie żyjemy w harmonii z środowiskiem naturalnym. Człowiek jest źródłem wszystkich problemów i kryzysów w naturze. Musimy stworzyć system wychowania, który ciągle będzie dostarczał nam pozytywnych przykładów, w każdym momencie, poprzez książki, filmy, Internet i telewizję. Wszystko, co widzimy musi wyraźnie pokazywać nam, co jest dla nas dobre a co złe, w czym przypominamy naturę a w czym różnimy się od niej, a także jak działa ta wzajemna zależność. Natura nie zna litości- miecz zawisł już nad naszymi głowami, gotów w każdej chwili uderzyć. Prawo grawitacji jest niezmienne. Możesz do niego mówić i błagać o litość, jednak jeżeli przyjdzie ci spaść z 10-cio piętrowego budynku, bycie dobrą, czy złą osobą nie uchroni cię od upadku. 
W społeczeństwie, w którym każdy człowiek tworzy jedną całość, wszyscy, bez względu na swoje postępowanie, znajdujemy się w polu wpływu jednego prawa. Istnieje warunek zwany „wzajemną gwarancją” dzięki któremu każdy zależny jest od wszystkich i odpowiada za każdego. Jako oddzielona jednostka, nie mamy żadnych zobowiązań. Stworzenie systemu wychowania, który zmieni ludzi, wymaga naszych ciągłych objaśnień, w jakim punkcie znalazła się ludzkość i w jakiej jest pułapce oraz pokazania społeczeństwu, że wszystkie możliwości zostały już wyczerpane. To, czy stworzymy go dobrowolnie, czy nie zależy od naszego uczucia pilności tej sprawy. Aby przetrwać musimy upodobnić się do tego systemu, który, tak jak wszystkie elementy świata, jest integralny i tworzy sieć wzajemnych globalnych połączeń, także z naturą. My również stanowimy jej cząstkę, ale to ona nami kieruje. 
To, co teraz opisujesz jest oczywiste dla skrupulatnych badaczy natury.
-Jednak oni mogą dostarczyć nam wszystkich potrzebnych danych. A kiedy artyści nauczą się już tych praw, zaczną wyrażać je poprzez różne formy w mass mediach i za pomocą innych środków powszechnej komunikacji. W oparciu o te prawa stworzą oni gry i filmy, które będzie można pokazywać z obecnymi filmami, obrazującymi straszny koniec ludzkiej cywilizacji. To, z kolei, może pomóc ludziom dogłębnie zrozumieć, dlaczego dzieje się to, co się dzieje i jak możemy wszystko naprawić. 

Copyright