Postrzeganie rzeczywistości

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na przestrzeni tysięcy lat nauka rozwijała się, opierając się na założeniu, że istnieje obiektywna rzeczywistość, którą człowiek obserwuje i bada. Nawet jeśli nie ma obserwatora, rzeczywistość wciąż istnieje. W mechanice klasycznej uważano, że bieg wydarzeń nie zależy od obserwatora. Nawet jeśli go nie ma, wszystko nadal istnieje bez względu na niego. Również w tradycyjnej mechanice kwantowej rozpatruje się zmiany tylko samego obiektu. Teoria Newtona na swoim początkowym etapie całkowicie opisywała otaczający nas świat z materialistycznego punktu widzenia.  

Ponieważ postrzeganie przez nas świata jest subiektywne, musimy ustalić ramy subiektywności, aby nie wpaść w omylność rozumowania.

Postrzeganie rzeczywistości generic doxycycline cost

Dalsza analiza naszych badań doprowadziła do wniosku, że postrzeganie rzeczywistości zależy od nas samych. Einstein wprowadził poprawkę do prędkości obserwatora. Jest to tylko uwzględnienie powszechnych procesów, które zachodzą we wszechświecie, jednak w warunkach ziemskich życia ludzkiego nie występują. Wraz z pojawieniem się przekonującej teorii względności świat stał się pełen tajemnic. Zgodnie z tą udowodnioną i potwierdzoną wielokrotnie teorią, jeśli człowiek zostanie przyśpieszony do prędkości światła, to świat przestanie dla niego istnieć. Jeśli dwa obiekty poruszają się względem siebie z prędkością światła i więcej, to oni jakby znajdują się w różnych światach, chociaż mogą być w jednym punkcie w przestrzeni. Ludzie religijni byli podekscytowani: „Aha! On udowodnił istnienie Boga!” Jednak to nie jest takie proste.

Z drugiej strony, w ostatnich latach naukowcy zaczęli odkrywać, że obraz świata jest zupełnie subiektywny i kształtuje się całkowicie przez obserwatora. Obserwacja dowolnego obiektu – jest to interakcja pomiędzy obserwatorem a danym obiektem, przy czym powoduje to natychmiastową zmianę stanu wewnętrznego zarówno obiektu, jak i obserwatora. Nigdy nie można mówić o badanym obiekcie, nie uwzględniając osoby badającej, która dostarcza nam swoich wrażeń. Zachodzące zmiany zawsze będą zależeć także od zmian w samym obserwatorze. Zmiana stanu zależy nie tylko od informacji, ale również od osoby badającej. Nie tylko przyszłość ma prawdopodobieństwo, ale także przeszłość, ponieważ zależy od osobistego czasu psychologicznego obserwatora. Po raz pierwszy zostało to zademonstrowane za pomocą obliczeń matematycznych przez Hugh Everetta w artykule „Sformułowanie mechaniki kwantowej za pomocą pojęcia „odpowiedni stan”. Zgodnie z jego teorią mechaniki kwantowej, zmienia się stan zarówno obiektu, jak i obserwatora. Według znanego twierdzenia Nielsa Bohra, badacz studiuje nie otaczający świat, lecz tylko swoje reakcje na niego.

Przyjrzymy się temu, w jaki sposób człowiek bada świat.   

Wszystkie nasze analizatory zmysłowe działają na zasadzie podobieństwa z bodźcami zewnętrznymi. Nasze narządy zmysłów są zbudowane w taki sposób, że ich wewnętrzne i zewnętrzne wibracje zgadzają się ze sobą i właśnie na tej częstotliwości zostaje odebrane zewnętrzne odczuwanie, czyli na przykładzie słuchu, odbieramy tylko ten dźwięk lub wibracje środowiska, których amplituda pokrywa się z możliwością drgania naszego analizatora dźwięku. Jeśli analizator jest uszkodzony lub go brakuje, dźwięk jako część rzeczywistości dla nas nie istnieje. Są wibracje dźwiękowe, których z natury nie słyszymy, ale które mogą spowodować poważne szkody dla naszego zdrowia lub wyleczyć niektóre dolegliwości. Wiadomo, że delfiny za pomocą ultradźwięków zarówno bronią się, jak i leczą wzajemnie. Wynika z tego, że człowiek działa na zasadzie odbiornika radiowego. Wokół nas może być cała nieskończoność różnych "stacji radiowych" i informacji, a my odczuwamy tylko tę część rzeczywistości, z którą nasze analizatory znajdują się w harmonijnej równowadze.

Ktoś może powiedzieć: „A co z wynalazkami, które stworzył człowiek, takimi jak teleskop, mikroskop lub promieniowania rentgenowskie? Przecież pozwalają one wykryć obiekty niepostrzegalne…”

W rzeczywistości narzędzia te są tylko kontynuacją naszych narządów zmysłów, dzięki czemu bodziec zbliża się do spektrum naszej percepcji, co nie zmienia istoty rzeczy. Co więcej, jesteśmy w stanie postrzec zewnętrzny bodziec tylko wtedy, gdy zmieniają się jego właściwości i równowaga ulega zakłóceniu. Ale jak możemy stwierdzić, czy był to zewnętrzny bodziec, czy też nasze wewnętrzne właściwości uległy zmianie, powodując zachwianie równowagi? My nie odczuwamy stanu spoczynku, a wraz z nim nie odczuwamy także siebie. Więc jak możemy rozdzielić postrzeganą rzeczywistość na „Ja” i świat poza mną, nie odczuwając nic?

Początkowo nie jesteśmy świadomi siebie. Nagle występuje pewne zakłócenie. Nazwiemy to zerowym etapem percepcji. Nie wiemy, co jest poza nami, ale to coś spowodowało w nas zaburzenie, którego stopień i siłę odczuwamy w zależności od zmian naszego stanu – jest to pierwszy etap. A teraz w celu przywrócenia homeostazy z otoczeniem, trzeba włożyć wysiłek równy zakłóceniu – jest to drugi etap. Rodzi się przeżycie! Po przywróceniu równowagi mamy dwa różne stany: jeden to spoczynek i nicość, a drugi – podrażnienie i przeżycie. Te dwa parametry tworzą świadomość i analizę. Jest to trzeci etap. Albo jestem w stanie spoczynku i nic nie czuję, albo w stanie zaburzenia i żyję. Wybieram życie i czekam na zakłócenie ze środowiska zewnętrznego, czyli ja chcę! Jest to czwarty etap i dalszy rozwój stosunków pomiędzy mną a środowiskiem będzie przebiegał w płaszczyźnie pragnień. Poza mną jest coś, co daje, a ja jestem pragnącym lub otrzymującym. Każde powstające w nas pragnienie, zanim będziemy mogli go poczuć, przechodzi przez te pięć etapów. Etapy owe nie znajdują się pod kontrolą naszej woli i my nie jesteśmy w stanie interweniować w procesy rozwoju pragnień. Mamy tu ciekawe zjawisko: z biernie postrzegającego obiektu przekształciliśmy się w aktywnie pragnącego, czyli naszym podstawowym materiałem jest pragnienie.

Jesteśmy zamknięci wewnątrz siebie jakby w czarnym pudełku z pięcioma wejściami lub narządami zmysłów. Nie wiemy, co jest poza nami. Jedyne co mamy, to reakcję naszych narządów zmysłów. Nawet siebie postrzegamy nieobiektywnie. Ta część odczuwania przez nas świata, która znajduje się w równowadze z częścią rzeczywistości, nazywa się naszym ciałem i identyfikuje się z naszym „Ja”, a ta część, z którą jeszcze nie osiągnęliśmy podobieństwa wewnętrznego i zewnętrznego, nazywa się światem zewnętrznym. Tak rodzi się Stworzenie, które odczuwa siebie jako indywiduum poza naturą.

Postrzeganie przez stworzenie obiektów odbywa się na zasadzie podobieństwa wewnętrznego i zewnętrznego. Ponieważ główną jednostką, z której składa się stworzenie, jest pragnienie, to również inne stworzenia wokół siebie odczuwa w miarę podobieństwa pragnień. Na przykład, możemy zrozumieć i zbliżyć się do osoby, która ma podobne z nami pragnienia lub cierpienia i na odwrót.

Jeśli kontaktujemy się z całym spektrum obiektów – od nieożywionej do ludzkiej formy istnienia – to nasza istota postrzega tylko pragnieniarozpocząwszy od prymitywnych, aż do złożonego kompleksu pragnień wzajemnie powiązanych za sobą, a naszemu wzrokowi ukazuje się tylko forma. W procesie ewolucji nie tylko rozwijały się w nas analizatory nastawione na to, co dokładnie chcemy odczuwać, ale także obserwowane przez nas obiekty odzwierciedlają się w naszej świadomości tylko w miarę podobieństwa wewnętrznego. Mogę spostrzec tylko ten obiekt, podobieństwo którego jest we mnie.

 

Spójrzmy na świat wokół nas. Rzuca się w oczy różnorodność stworzeń, obiektów i form zarówno ożywionej, jak i nieożywionej natury, które stanowią różne stopnie rozwoju pragnienia.

Odwiedź nas na Facebooku

Rzeczywistość z przymrużeniem oka

407779_237777539640630_928748264_n.jpg
Copyright